sobota, 22 grudnia 2012
niedziela, 16 grudnia 2012
Maszyna czerwona!
Maszyna czerwona, rozgrzana do czerwoności, goreje jak piec! Czyli okres przedświąteczny na pełnych obrotach warsztatowych:) Przecież za chwilę Św. Mikołaj ma przyjść znowu! Więc proszę bardzo oto ostatnie moje prace - przewaga śpiochów i dla porządku dzisiaj tylko śpiochy i małe smukłe aniołki pokażę:) Szaleństwo świąteczne w ostatnim tygodniu PRZED, więc nie macie zapewne czasu czytać, także same obrazy serwuję!
W tonacji czerwonej, więc prawdziwie świątecznej:
Kolorowo dla chłopca i dziewczynki:
Dla kontrastu - granat i biel:
Beże i niebieskości:
I na koniec smukłe maluchy:
Pozdrawiam Was ciepło i życzę logistycznej sprawności w tych ostatnich dniach przedświątecznych!
niedziela, 4 listopada 2012
Ostatnio z maszyny zeszło...
Takie oto towarzystwo:) Po pierwsze anielskie trio, Lenka, Maks i Karolek. Nie ukrywam, że te aniołki naprawdę "rozgrzewają" mnie już i nastrajają świątecznie. Ale skoro wyprzedzam, a teraz to już chyba jednak gonię galerie handlowe, to właściwie czemu by się jednak temu nastrojowi nie poddać?
Długonogi aniołek w tonacjach różowych, ten to naprawdę smukły jest, ostatnio mnie zadziwił - szyty z tego samego wykroju, a jakiś dłuższy mi wyszedł ... ma całe 65 cm!
Zdecydowana przewaga anielskich klimatów na moim ostatnim warsztacie - w kolejce do pokazania się, proszę bardzo oto kolejny śpioszek! Przyznam szczerze bardzo mi się one spodobały, przed świętami powstanie na pewno jeszcze kilka:)
I żeby się nie poczuł skrzywdzony i pominięty, chociaż już z "linii" bardzo licznej, kolejny mój misiak, w dużą, różową krrratę:)
Życzę Wam przyjemnego, spokojnego i bardzo relaksującego wieczoru niedzielnego! Ja jak pewnie wiele z Was odkrywam od czasu do czasu na nowo zachwycający urok takich wieczorów bez TV, za to z kojącą muzyką i nastrojowym światłem... Nawet listopad jest w taki wieczór piękny! Dobrego tygodnia:)
poniedziałek, 8 października 2012
Galerie handlowe nie mają szans....
Tak myślę, że galerie handlowe nie mają w tym roku szans, bo ja pierwsza zaczęłam sezon świąteczny! Szyjąc moje pierwsze anioły śpiochy! Tak, wiem miały być wspomnienia z gorących wakacji, ale to jeszcze za chwilkę, w końcu chłody dopiero się zaczynają i jeszcze będzie czas na rozgrzewkę:)
A do kompletu dwa woreczki, już na prezenty świąteczne...
I jeszcze kilka ostatnich prac. Misiak i poduszka dla malutkiego Tadzika.
I żeby nie było smutno starszemu braciszkowi, kolorowa poducha dla Stasia.
I jeszcze mój pierwszy tildowy konik galopujący dla malutkiej dziewczynki kochającej kucyki i róż oczywiście....
Pozdrawiam Was ciepło w ten prawdziwie już październikowy i bardzo chłodny wieczór!
sobota, 22 września 2012
Wieści z maszyny...
Witajcie, jesień w natarciu, a u mnie nadal kolorowo i dzieciaczkowo:) Zarzucę Was troszkę moimi ostatnimi pracami dla naszych najmniejszych ulubieńców:) Miałam Wam pokazać zdjęcia i relacje z moich tegorocznych podróży, ale to za chwilę, jak będzie jeszcze troszkę chłodniej one idealnie wtedy Was rozgrzeją upalnym słońcem, a tymczasem kilka nowości - np. mój pierwszy tildowy słonik dla malutkiego Czesława.
Czesławowe literki również pasujące do pokoiku malutkiego człowieka.
Zwierzakowy team - misiak w grochy dla Huberta i moja pierwsza tildowa żabka dla Oliwiera:)
Żabka w pełnej krasie:)
Dżirafson i podusia dla Bruna...
Zwierzakowa brygada....
Podusia dla Filipa...
Pierwszy tildowy kotek...
Kolejny Dżirafsonik dla dziewczynki:)
Komplet dla malutkiej Lenki...
A tu przestawiam Wam Oskara - moją pierwszą, autorską pacynkę:) spory mi wyszedł ten Oskar:)
I na koniec urodzinowa karteczka...
Pozdrawiam Was bardzo ciepło w ten wyjątkowo chłodny i prawdziwie jesienny dzień i życzę udanego weekendu!!! :)
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Moje lato ...
Lato nadal z nami jest, co prawda w ostatnim czasie lekko o nas zapomniało i jakby przegrało w karty z jesienią, ale na szczęście chyba tylko kilka partyjek! Czas najwyższy żeby nadrobiło stracony czas! W końcu niewiele mu już zostało, czyż nie? Możemy oczywiście starać się "myśleć pozytywnie", że przecież lato trwa jeszcze we wrześniu ... no cóż nasze lato jest już bardzo dojrzałe w tym roku, ale dlatego właśnie możemy z niego czerpać wszelkie jego owoce, dojrzałe i słodkie:)
Mamy zatem jeszcze czas żeby w promieniach słońca rozkosznie powygrzewać się na balkonie, pomrużyć oczy, dać się pogłaskać jego ciepłemu dotykowi, wdychać do woli zapach rozgrzanego, oddychającego lasu ... i delektować się ciastem ze świeżutkich owoców...
Nasycić wzrok soczystymi kolorami intensywnych pelargonii, gdyby tylko można było troszeczkę tak na zapas, na zimowe dni nazbierać tej radości i energii - z kwiatów, intensywnej zieleni, zapachów lata i jego kolorów, a może ... można?
Pozdrawiam Was ... letnio ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
