Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decoupage. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 stycznia 2011

Prezenty i zaczynam Nowy Rok!



















Witajcie u progu trzeciego tygodnia Nowego Roku! Niech będzie dla Was piękny, szczęśliwy, emocjonujący, pełny miłości i  radości  każdego jego dnia! Postanowiłam dzisiaj pokazać Wam drugą część świątecznych prezentów, które przygotowałam w ramach zabawy w Św. Mikołaja. W te sposób chciałabym zakończyć stary rok już w Nowym Roku i rozpocząć intensywne przygotowania do upragnionej .... wiosny!

Dla przyszłej Mamy

To pudełeczko zrobiłam dla mojej Przyjaciółki, która szczęśliwie oczekuje swojego pierwszego Dzieciątka... pudełko na rzeczy najważniejsze, np. zdjęcia USG rosnącego Malucha:)





















Dla przyszłego Stratega....

Czyli mojego Siostrzeńca studenta akademii wojskowej, na dokumenty, które studentami zawsze się zgubić mogą....







































Barwna Kuba...

I jej bajeczne, retro samochody jak żywcem przeniesione z lat 50-tych i 60-tych, a nadal wyglądają prawie jak nowe, błyszczące, intensywne kolory! Czyli jedyne dozwolone na tej pięknej wyspie środki transportu w miarę cywilizowanego:) A jeśli macie zarzuty wobec naszych środków transportu publicznego poszukajcie zdjęć kubańskim autobusów miejskich ...Pudełko na skarby radosnego Piętnastolatka!



















Na wino...


A dla mojego Szwagra, pudełko na wyborny trunek, do wypicia butelki dobrego wina zaprasza elegancki Pan ...


Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję, że w zeszłym roku zaglądaliście tu do mnie, mam nadzieje, że w tym roku będziemy się "widywać" częściej! Miłego tygodnia Wam życzę!


środa, 29 grudnia 2010

Magiczny czas ... podsumowania


















Magiczny, świąteczny czas mija ... jak dobrze, że dni pomiędzy świąteczną aurą cudnych zapachów, radości, blasków i ciepła są w tak bliskim sąsiedztwie noworocznego oczekiwania, zwolnienia tempa, zamyślenia, odrobiny rozmarzenia i zawieszenia  w czasoprzestrzeni, w tym kilkudniowym oczekiwaniu na to nowe, chociaż od starego oddzielone jedynie minutą!  W tym czasie zwykle mamy chwilę na przemyślenia, podsumowania ... uporządkowanie w myślach jak na półce z książkami wydarzeń roku chylącego się ku swojemu końcowi. Dobrze jest te książki lekko odkurzyć, przetrzeć, delikatnie i  z czułością pogładzić, przypomnieć sobie ich zawartość w szybkim i wartkim przekartkowaniu. Nie musi to być od razu Homer, Joyce czy Miłosz. To przecież był nasz własny rok życia ...


Postanowienie przedświąteczne

Moje podsumowanie roku w ciszy i spokoju ostatnich dni kontynuuję, ale chciałam dzisiaj jeszcze w świątecznej atmosferze opowiedzieć Wam o decyzji z końca roku. Dosyć późno, ale .. poczyniłam  w tym roku postanowienie dotyczące prezentów świątecznych dla moich najbliższych. I chociaż czasu na realizację dosyć ambitnego planu pozostało mi niewiele podjęłam wyzwanie.  Tegoroczne prezenty zostały przeze mnie wykonane osobiście. Dzisiaj pokarzę Wam część wykonanych przedmiotów, żeby nie zrobić z mojego postu never ending story ... a to małe świąteczne podsumowanie stanie się częścią większej całości zsumowanych wydarzeń roku ...

Małe słodkości

Dla moich Przyjaciółek wykonałam widniejące powyżej pudełeczka na ciasteczka, które również osobiście upiekłam po raz pierwszy w życiu. Do kompletu wykonałam stroiki z jemioły ....



Retro zestaw do szycia

Dla mojej siostry nieustannie poszukującej igły i nici, tudzież nożyczek, agrafki lub innego koloru tejże nitki zrobiłam podręczny zestaw do szycia w wersji retro. 

















Pudełeczko przyozdobiłam fotografiami i tematycznymi rycinami z dawnych lat i przeżyłam swoją pierwszą przygodę z tildowymi pomysłami - wykonując poduszeczkę na igły i szpilki z tildowym aniołkiem.























































Udało mi się i przyleciały do mnie drewniane szpuleczki od Atenki, które stały się idealnym elementem podręcznego zestawu do szycia!



















Do tego kilka satynowych wstążeczek w odcieniach brązu, koroneczki, malutkie,  szklane buteleczki na drobne koraliki i igiełki. I oto całość pomocnego i niewielkiego zestawu do szycia...






















W odcieniach różu dla Dziewczynki 

Oczywiście w tych barwach przygotowałam prezenty dla mojej 11-letniej siostrzenicy,  przez chwilę żywiłam obawę czy aby nie jest za duża na te kolory, ale ostatecznie stwierdziłam, że nie ma w nich żadnej niestosowności - pozwólmy dzieciom być dziećmi ... jak najdłużej! 



















Dla Marianki zatem przygotowałam spore pudełeczko na dziewczęce skarby w kolorach lodów truskawkowo - waniliowych... 





















Wykonałam również  kolejny krok w tildowym świecie i uszyłam pierwszą moją tildę, która schowała się w pudełku różanym, a jako pierwsza osobiście wykonana przeze mnie lalka otrzymała ode mnie imię Panna Niedoskonała!






















It's tea time!

Dla mojej drugiej siostry zrobiłam pudełeczko na herbatę - aby zawsze w ferworze obowiązków i codziennych zadań miała czas na chwilę oddechu i  zapomnienia z filiżanką dobrej, aromatycznej herbaty ...



















Oczywiście dobre ciasteczko do idealnego duetu również będzie mile widziane ...





















Udało mi się zrobić jeszcze kilka, bardziej męskich prezentów, ale o tym napiszę już może następnym razem. Tymczasem bardzo serdecznie Was pozdrawiam i mam nadzieję, że świąteczny czas upłynął i upływa Wam nadal w bardzo miłej atmosferze, wśród Najbliższych i Przyjaciół!

niedziela, 14 listopada 2010

W myśl zasady ...

















Witajcie po znacznym czasie mojego milczenia. Postanowiłam tym razem, przy okazji kolejnego wpisu  skorzystać z zasady .. więcej robić niż mówić tudzież pisać, tak więc dzisiaj proponuję w moim wykonaniu więcej prezentacji wizualnej moich ostatnich prac niż rozbudowaną opowieść, która zwykle mocniej działa na wyobraźnię, ale ... przy okazji własnej twórczości mogłaby wydać się lekko dziwna. Bo jakże mówić i rozprawiać o czymś czego nie można zobaczyć??? Pozostaję więc przy tradycyjnej fotografii. Zapraszam do oglądania:)

















Toaletka

Niewielką toaletkę przyozdobiłam dla pewnej, bardzo kochanej Kobietki. Wykorzystałam w niej piękne retro zdjęcie małej, uśmiechniętej dziewczynki, które pozwoliłam sobie pobrać z bloga naszej Drogiej Bellisimy! Nikt jak ona nie ma takiego oka do wyszukiwania przecudnych starych fotografii w Internecie! Jej blog to istna skarbnica zachwycających, sentymentalnych i nastrojowych zdjęć z przeszłości.
























Kolory zdjęcia idealnie pasują do słodkich, materiałowych wstążeczek, które nowa Właścicielka toaletki przywiozła z Londynu...
























A do małego serduszka wrzuciłam troszkę pachnącej, aromatycznej lawendy ...

















Domek dla kluczy

Domek wykonałam dla koleżanki, dla której wcześniej zrobiłam różaną toaletkę. Początkowo szafeczka miała powędrować do domu Rodziców koleżanki, ale z tego co wiem pozostała jednak u niej, co cieszy mnie ogromnie. Chyba mogę sobie pozwolić na taki oto wniosek, że na tyle jej się spodobała, że nie mogła się z nią rozstać? A może to zbyt duża próżność z mojej strony?























Domek pomalowałam na kremowo, a kraciastej serwetce po prostu nie mogłam się oprzeć, tym bardziej pasiastemu, tradycyjnie angielskiemu zdjęciu ....do tego zapasowy guzik od ulubionej kurtki.
























Chciałam żeby kluczyki miały przytulny i ładny domek, więc położyłam im kraciastą tapetę i dodałam ozdobne kokardki...

























Dzisiaj chciałam Wam pokazać te dwie prace, mam nadzieję, że oglądanie ich było dla Was przyjemne. Moje "twórcze rozkręcenie" jest w ścisłej zależności z posiadanym, wolnym czasem dlatego bardzo przepraszam, że ... nie ma ich nadal zbyt wiele. Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło w listopadowy wieczór, niech rozpoczynający się tydzień przyniesie Wam same dobre dni!


wtorek, 21 września 2010

Zaraza decoupage'owa czyli monotematycznie!



Bez zawartości tekstowej zbyt bogatej, a raczej rzec należy z zawartością tekstową ubogą chciałam Wam tylko efekt kolejny mojej zarazy decoupage'owej pokazać. Wirus zaatakował już cały mój organizm ze szczególnym wskazaniem na głowę! Tworzę dalej, wycinam, maluję, lakieruję. Powstała kolejna toaletka, praca nad nią wciągnęła mnie tak mocno, że wolne dni weekendowe minęły niepostrzeżenie! Tym razem na prośbę mojej koleżanki ozdobiłam ją romantycznym, różanym motywem.






















Oczywiście nie obyło się bez walki z marszczącą się serwetką, ale też wyjątkowo "włochatym" drewnem, które musiałam intensywnie potraktować papierem ściernym przed, ale i w trakcie malowania pudełeczka kolejnymi warstwami kremowej farby ...






Także nadal stanu idealnej gładkości nie osiągnęłam, ale moje ręce robią się coraz bardziej pewne i sprawne ...




Życząc Wam dobrej i pogodnej środy, pozdrawiam Was serdecznie i obiecuję, że kolejny wpis poświęcę innej już tematyce, a mianowicie mojemu mieszkaniu w szerszym ujęciu. Obiecałam Wam  pokazać je w większej odsłonie. Powspominam też sesję zdjęciową i historyczną publikację w Moim Mieszkaniu.



sobota, 18 września 2010

Decoupage raczkujący ...

















Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem wypróbowania własnych sił na polu twórczym z decoupage'm związanym. Oglądałam Wasze prace na blogach, czytałam to i owo, jak i  z czym  ...krok po kroku wskazówki jak zacząć. Ale najbardziej inspirowały mnie Wasze działania i prace w tym zakresie poczynione i Justynki mojej koleżanki drogiej, która tworzy coraz więcej i niezmiennie pięknie! Kupiłam zatem wszystkie podstawowe i niezbędne materiały, i narzędzia, i wykonałam pierwszy cykl, kolekcję. Pierwsza powstała ramka z obrazkiem, daleko jej do doskonałości, ma zadziorki i lekkie pofalowania, ale i tak ucieszyła mnie bardzo.



















Potem powstała deseczka na zapiski, przy której znowu zmagałam się z falującą serwetką.  Justynka poradziła mi, że powinnam sobie kupić pędzel syntetyczny, no i bardzo szybko działać z wygładzaniem i przyklejaniem poszczególnych elementów.























Szybko nabrałam odwagi i postanowiłam ozdobić niewielką drewnianą toaletkę - pudełeczko jako prezent urodzinowy dla pewnej wspaniałej Kobietki. Efekt również nie był idealny i miałam pewne wątpliwości czy aby na pewno praca w takim stanie na prezent się nadaje, ale ostatecznie zaryzykowałam i dodałam do całości szybciutko uszyte serduszko z aromatyczną lawendą, która dostałam od niesamowitych, dobrych Duchów kazimierskiej Lawendy !












































Tradycyjnie w ostatnich tygodniach brakowało mi czasu na ulubione zajęcia zatem ostatni element tej mojej mini, pierwszej decoupage'owej kolekcji nie mógł powstać przez kolejne dni, ale cierpliwie czekał. Trzy doniczki z ocynkowanej, srebrnej blachy kupiłam w Ikei, pomalowałam tym samym lekkim, kremowym kolorem, o bajkowej nazwie "zwierciadełko zwierciadełko", którym pokryte zostały pozostałe przedmioty. Wczoraj w nocy umieściłam na nich kwiatuszki i polakierowałam -  w końcu wyszło  idealnie i gładko! Do całości dodałam lekko różową koroneczkę. Jestem dumna, że w końcu mi się udało! I w taki oto sposób zakończyłam prace w ramach pierwszych kroków w decoupage'u. Przyznaję, to wciągające, fantastyczne i niosące mnóstwo satysfakcji zajęcie i hobby. Tak mi się spodobało, że zaczynam kolejne prace, czekają dwie toaletki i szafeczka na klucze.




















Dziękuję Wam za inspiracje i za to, że mogę Was gościć w moich "blogowych progach"! Pozdrawiam cieplutko w ten chłodny i  jesienny już dzień!