Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe dekoracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe dekoracje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2011

Śnieg pada i idą Święta..

















Kiedy minął ostatni rok? Nie wiem, ale znowu idą piękne święta, pachną choinki i wszędzie słychać świąteczne, dźwięczne, dzwoneczkowe utwory! A dzisiaj cudnie zaczął u mnie padać śnieg, pierwszy w tym roku! Tak wiem, nie było mnie sporo czasu, ale misiakowo pochodne szyciowe działania wciągnęły mnie kompletnie. Już myślałam, że nie zdążę przygotować w tym roku świątecznych dekoracji, ale na szczęście mi się udało. W tym roku zatęskniłam za tradycyjnym, świątecznym kolorem czyli intensywną czerwienią i zaprosiłam ją do swojego domu...

















Oderwałam się też od misiaków i uszyłam świąteczne poduszki.....






I mój biżuteryjny manekin dostał anielskie skrzydła! Nie mogłam im się oprzeć, a oprócz swojej ozdobnej funkcji spełniły też inną, zamieniając mnie samą w anioła podczas firmowej Wigilii..










































Mój dom gotowy jest na święta, a poniżej pokazuję Wam "sprawców"mojej ostatniej nieobecności!Oprócz misiów i piesków uszyłam też ostatnio po raz pierwszy tildowe anioły...



I cały zestaw misiowo-psiakowy w różnych kolorach...




















































































Kochani życzę Wam wspaniałych Świąt pełnych miłości i radości, spędzonych wśród ukochanych bliskich!

Pozdrawiam Was ciepło i świątecznie !!!   

czwartek, 11 sierpnia 2011

Jeszcze lato ...

















W kalendarzu w pełni, ale to co widzę za oknem zupełnie mnie do tego nie przekonuje. Ołowiane chmury, falami nachodzące deszcze, słońce już nie tak intensywne, jedynie delikatnie muskające skórę, chłód wieczorów, zapach powietrza i zieleń, już zmęczona, znużona, jakby przypudrowana minionymi bezpowrotnie miesiącami. Tęskniąca już za przemianą i intensywnymi barwami czerwieni i złota jesieni... 


















Coraz krótsze dni sprawiły, że nie miałam okazji uchwycić promieni słonecznych i dnia żeby zrobić zdjęcia mojego wakacyjnego balkonu, dzisiaj mi się udało! Uszyłam grecko-marynarski komplet balkonowy - obrus i poduszeczki na turkusowe krzesełka. Fragmenty materiału w paseczki przydały mi się również do ozdobienia świec i szklanych świeczników balkonowych....



















Wakacyjne wizyty gości zmobilizowały mnie do szycia i kilku metamorfoz zakupionych na wyprzedażach przedmiotów. Oczywiście w ruch poszła biała farba i za jej magicznym dotknięciem powstały zupełnie nowe rzeczy....


Duża latarenka z motylkami i ptaszkiem oraz tablica na zapiski .... za pomocą kredy można na niej wyczarować dowolny nastrój.... :) Wiem, wiem Wy już dawno przekonałyście się jaka to fajna rzecz, ale ja skusiłam się dopiero teraz!


Jako dekor do tablicy wykorzystałam kolorowe koraliki, z których wykleiłam serduszko, całość oczywiście pokryłam kolejną warstwą białej farby ...



Balkon w wieczorowej odsłonie...

A tak wyglądała latarenka i tablica przed przemianą...







Zdałam Wam relację z moich poczynań balkonowych, a teraz życzę Wam udanego, pogodnego weekendu - niech pogoda Was zaskoczy i pokaże, że lato jest jeszcze z nami, a ja uciekam szykować się do podróży! Nie mogę się Wam nie pochwalić - w niedzielę mam zamiar leżeć  już na pięknej, greckiej plaży w pełnym słońcu i patrzeć w bezkres turkusowego morza ...

Pozdrawiam serdecznie!!!


czwartek, 30 czerwca 2011

Lato w pełni ...


















W intensywnych kolorach czerwieni soczystych i aromatycznych truskawek, lśniących i ciężkich od słodyczy czereśni. W letnich zapachach  - rozgrzanych słońcem, dojrzałych pomidorów, chłodnego aromatu oddychającego wieczorem ogrodu ... W ciszy i błogim, zwolnionym tempie życia, odgłosach  wakacyjnych zabaw dzieci ...



















W barwnych i pełnych po brzegi straganach bogatych we wszystko czym obdarza nas ta cudna pora roku ... w ciepłym, wieczornym zapachu wiatru, z którym nie mogą równać się żadne perfumeryjne kompozycje ... bo w nim jest kwintesencja lata...


















Słodycz owoców, lipowych drzew i kwiatów, intensywny aromat rozgrzanego lasu, chłodna morska bryza, ciepło i radość wakacyjnych, beztroskich dni ...




















I czar letnich wspomnień - obrazy z dzieciństwa, zapachy, smaki, emocje, niezapomniane wydarzenia, letnie wyjazdy, przyjaźnie, wielkie miłości spod wakacyjnej gwiazdy ...




















To wszystko daje nam obfite, przepiękne polskie lato, cieszmy się nim i delektujmy każdym jego dniem, ponieważ właśnie na dobre się zaczyna!




Radośnie powitałam lato również w swoim domu i balkonowym ogrodzie! Ale to dopiero początek, w weekend zamierzam wzbogacić moją kolekcję kwiatów ... i na dobre do Was powrócić:)

Życzę Wam prawdziwie letniego i udanego weekendu wakacyjnego! 




czwartek, 21 kwietnia 2011

Okolicznościowa twórczość świąteczna i życzenia ...



















Wiosna sprawia, że na samym jej początku, jak tylko powieje cieplejszy wiatr, słońce zaczyna patrzeć łaskawiej na świat, a ziemię lekko i nieśmiało przyprósza pierwsza zieleń ...  nie jestem w stanie funkcjonować w pełni tak jak bym chciała, dopada mnie po prostu pospolite przesilenie wiosenne. Szok dla organizmu po długich chłodach. Nagle pojawia się piękne słońce, przyjemna temperatura i  cudny, zielony i optymistycznie nastrojony świat - kompletny zawrót głowy. Ze względu na powyższe nawet nie planowałam tak ekstremalnych aktywności jak ozdoby świąteczne, a jednak ...


















Postanowiłam tylko spróbować, byłam niedawno u mojej sąsiadki, która pracuje w magicznym miejscu, jakim jest hurtownia pasmanteryjna. Jeszcze tam nie byłam z obawy o stan swojego portfela po opuszczeniu tego przybytku, ale planuję wyprawę w maju. Poprosiłam ją o styropianowe jaja (które widziałam u niej w domu w wersji zdobienia "na karczocha"), a potem rozpoczęłam intensywną gimnastykę manualną ... jak tu ugryźć bezduszny i nudny styropian?



Zainspirowały mnie przepiękne, vintage'owe grafiki pokazane nam przez Bree, która wykonała swoje świąteczne jajeczka w tonacji czarno-białej. Ja zdecydowałam się na ocieplenie wydruków i dałam im barwę sepii.  Poszperałam trochę w swoich domowych zasobach, najpierw ubrałam moje pisanki w lekką i zwiewną koszulkę z białej serwetki, a potem dobrałam koronki i wstążeczki i oto mam swoje własne świąteczne ozdoby i dom gotowy na Święta!!!



Dziękuję Drogiej Bree za inspirację i korzystając z obecności nastroju Wielkiego Tygodnia i zbliżających się Świąt chciałabym Wam złożyć serdeczne życzenia...





Niech świąteczne dni będą dla Was pogodne, bez względu na panującą aurę, ciepłe - ogrzane miłością i obecnością bliskich i serdecznych Przyjaciół, wypełnione beztroskim śmiechem dzieci, łzami szczęścia i radości przy świątecznych opowieściach i wspomnieniach. I niech ten czas będzie miał inne, wolniejsze i magiczne tempo, delektujcie się nim !







Pozdrawiam Was serdecznie, wiosennie i bardzo radośnie! Czy zauważyliście już jak cudnie kwitną i słodko pachną drzewa ???





niedziela, 10 kwietnia 2011

Oficjalnie nieobecna...


















Wiosna ... oficjalnie jest od co najmniej kilku tygodni, potwierdzona niejako urzędowo, kalendarzowo i astronomicznie, wszelkie przesłanki prawno-klimatyczne dają jej otwartą drogę do działania w sezonie 2011, a ona.. karze nam na siebie czekać i wystawia nas na poważną próbę, wytrzymałościową próbę naszych nerwów - zmrożonych, zmordowanych i wyczerpanych do granic zimą, mrozem, śniegiem ... A w ostatnich dniach szalonym wiatrem, groźne ryczącym za oknami i mrożącym krew w żyłach ... nasza tegoroczna wiosna oficjalnie... nieobecna! Ale to już tylko kilka dni, wierząc prognozom jeszcze tylko tydzień do aury iście wiosennej! Wierzę, że wtedy nieśmiała teraz zieleń, ledwo przyprószająca trawę i krzewy wybuchnie swoją prawdziwą siłą i urodą! Jeszcze tylko kilka chwil ...


















Tymczasem prezentuję moje mieszkanie w lekkim zbliżeniu, jeszcze  przed prawdziwie wiosennym przebudzeniem, na które czeka z utęsknieniem ...



















Na razie wiosnę przynoszą do niego cudne storczyki, nieskromnie prezentujące swoje uroki ...
























Nie było mnie bardzo długo, praca w ostatnich miesiącach pochłonęła mnie kompletnie i odebrała siły do innych aktywności no i własnej twórczości. Jakiś czas temu powstało tylko to pudełeczko, które niedługo powędruje jako prezent do mojej Przyjaciółki, pudełeczko na biżuteryjne drobiazgi ...




















Dobrze znowu być z Wami, pozdrawiam serdecznie i życzę Wam prawdziwie wiosennego, słonecznego  tygodnia!

czwartek, 25 listopada 2010

Świątecznego zdobienia opowieści...







Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta .... Coraz więcej kolorów, nastrojów, pięknych przedmiotów świątecznych i klimatów bożonarodzeniowych na Waszych blogach. Nie mogłam się doczekać tego momentu, tej chwili kiedy będzie można już o nich głośno mówić, pisać i pokazywać swoje do nich przygotowania.

Ja byłam bardzo cierpliwa, ponieważ swój pomysł, ale i gotową realizację tegorocznych dekoracji świątecznych mojego domu miałam juz gotową na początku października!





A było to tak... 


We wrześniu zadzwonił telefon i usłyszałam znajomy głos Agnieszki, stylistki, która wraz ze swoim mężem była u mnie na mojej pierwszej sesji zdjęciowej do Mojego Mieszkania. Oczywiście miło sobie porozmawiałyśmy i tak zaistniała kolejna propozycja publikacji! Tym razem do świątecznego wydania Claudii! Skłamałabym gdybym zaprzeczyła, iż nie było to dla mnie niesamowicie miłe kiedy usłyszałam, że moje mieszkanie tak bardzo spodobało się redaktor naczelnej, że zrezygnowała ze swojego pierwotnego projektu i wybrała mnie i moje cztery kąty do tego wyjątkowego numeru!Dlatego zaraz po skończonej rozmowie zaczęłam rozmyślać o tym w jaki sposób ubrać świątecznie moje mieszkanko na tę okoliczność...

Pracowite noce


W mojej głowie zobaczyłam ukochane serducha, różnej wielkości i kolorów, świąteczne skarpety, soczyście zielone gałązki choinkowe, listki bluszczu, nastrojowe światełka i świece...


Czasu miałam bardzo niewiele dlatego pilnie zabrałam się do pracy i po kilku pracowitych nocach moje pomysły nabrały  w końcu realnych kształtów! A co najważniejsze zdążyłam przed sesją zdjęciową!



Uszyłam serducha, małe i duże, niewielkie ptaszki do ozdobienia okapu, świeczuszki dostały koronkowe sukieneczki, i udało mi się opracować całkiem kształtną świąteczną skarpetę... A pewnej zimnej nocy wybrałam się z dużymi nożyczkami w ciemny świat i ... nacięłam naręcze bluszczu z czyjegoś płotu za co zaocznie, z góry i bardzo mocno przepraszam! Myślę jednak, że nikt nie zauważył tej straty, ponieważ tenże płot jest bardzo stary i bardzo obficie bluszczem pokryty!



Elvis i zapach piernika

Sesja zdjęciowa upłynęła w przemiłej, świątecznej atmosferze. Odnalazłam moją ukochana płytę "Elvis for Christmas" i upiekłam szarlotkę, do której oprócz cynamonu dodałam przyprawy do piernika. Świąteczny wystrój, muzyka i zapach ciasta .. Uwierzcie mi, prawdziwy, świąteczny nastrój można wyczarować nawet na początku wyjątkowo ciepłego i pogodnego października!



Jak widzicie u mnie już świąteczny nastrój zawitał na dobre i cieszę się, że przyszedł już ten moment, kiedy mogę Wam o tym opowiedzieć! A świąteczna Claudia powinna być w kioskach w najbliższy poniedziałek 29 listopada. Oczywiście będzie mi bardzo miło jeśli zechcecie do niej zajrzeć i pooglądać mój świąteczny domek:) Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło!



niedziela, 5 września 2010

Jesiennie i kolorowo oraz to, i owo...


Nie mogłam się powstrzymać ... chociaż staramy się chwytać ostatnie, ciepłe promienie słońca, i sami przed sobą gramy rolę nieświadomych czasu i pory roku, radosnych wakacjowiczów to wiemy, że lato tego roku odeszło już w pierwszych porannych chłodach i mgłach nadchodzącej jesieni, która ... mimozami się zaczyna ... Ja uległam, poddałam się już jej urokowi i magii. Z weekendowego wyjazdu przywiozłam lśniący dojrzałą zielenią bukszpan i stanąwszy w progu mieszkania wiedziałam, że za chwilę je znowu opuszczę udając się na krótki spacer do widniejącego za oknem lasu, uzbrojona w nożyczki po ... radosny, żółciutki i słoneczny wrotycz oraz dojrzałą, koralową jarzębinę!

Nawłoć czyli mimozami jesień się zaczyna ...

Dotarłam na znajomą rozległą i piękną, leśną polanę - ach cóż to był za widok!!! Cała łąka pyszniła się bajeczną żółcią jesiennych mimoz, smukłych, lekkich i dostojnych. Milczących posłów jesiennych dni. Kochane nawłocie sprawiły mi nie lada problem, gdyż jak  wśród nich miałam odnaleźć również żółte,  ale mniejszych rozmiarów i urody wrotycze? Obleczona w welon ze zwiewnych pajęczyn i puch z innych, nieznanych mi z nazwy polnych kwiatów odniosłam jednak sukces. Dzierżąc w dłoniach moje upragnione rośliny i zdobycze udałam się do domu i zabrałam się do pracy ....

 
Zrobiłam z tych cudnych, dojrzałych owoców i kwiatów lata dwa stroiki, a wracając z podróży, przypadkiem i bez planu zakupiłam urokliwą, jesienną wycieraczkę, która od dzisiaj witać będzie wraz z radosnym, kolorowym wianuszkiem  wszystkich moich gości! Zapraszam Was w moje jesienne progi!


To i owo - maszyna!!!

Moje Drogie - jest! W piątek po pracy, szybciutko jak to tylko możliwe w zakorkowanej, piątkowej Warszawie udałam się do uprzednio wybranego sklepu z najlepszą ofertą i kupiłam maszynę do szycia! Trochę to trwało, ale udało się, jestem szczęśliwą posiadaczką nowiutkiej i lśniącej maszyny Elna 2300! Cały proces zakupu miał przemiły przebieg i znowu trafiłam na niesamowitych ludzi, dwie Panie w wieku około 55-60 lat, w sklepie Predom zaskoczyły mnie radosnym, zabawnym i bardzo dowcipnym podejściem do życia, pracy i Klientów! Pani Kierowniczka i Pani Wiesia są niesamowite:) Zrobiły wszystko żebym w miarę bezboleśnie i skutecznie dotransportowała się z kliku kilogramową maszyną do szycia, licznymi środkami transportu miejskiego  do domu!


Nie mogę się doczekać kiedy zacznę na niej działać, weekend był wyjazdowy więc nie miałam jeszcze szansy spróbować! Ale już niedługo! Cieszę się z niej bardzo!

To i owo - Lubię i blog

Ostatni tydzień był dla mnie bardzo intensywny w pracy i po pracy także nie miałam praktycznie czasu żeby tutaj zaglądać, czytać Wasze blogi no i wziąć udział w zabawie "Lubię". Bardzo Was za to przepraszam, postaram się nadrobić zaległości! Zacznę już teraz od "Lubię":

Do zabawy zaprosiły mnie - zgodnie z kolejnością zaproszeń:

Sylwerado
Niesława
Kasik
Magdalena eM
ANA
MaJu
Imoen
Lina
Bianca
Bellisima
Bozenas
(mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam!)
Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za zaproszenie:) 

A co ja lubię?

Towarzystwo i głośny śmiech mojego Rodzeństwa
Opowieści o moich Rodzicach
Radosne harce moich Siostrzeńcow, Siostrzenic, Bratanków i Bratanic 
Być wśród Przyjaciół 
Zapach świątecznego domu
Wspólny śpiew kolęd
Słowo "ciociunia" w ustach mojego, wyższego ode mnie Siostrzeńca
Moje mieszkanie (chociaż raczej kocham...)
Tworzyć, ozdabiać i wymyślać wszelkie dekoracje i aranżacje domu
Jeść dużo, smacznie i aromatycznie
Słuchać błogiej ciszy
Obserwować świat i ludzi
Świat, który znam tylko z opowieści, a w którym powinnam się urodzić....

oraz setki innych rzeczy!!!! Nad którymi warto się zastanowić, pochylić, zdać sobie z nich sprawę, cieszyć się nimi, czerpać z nich ogromną radość i dzielić z innymi! I o to w tej zabawie chyba chodzi, więc nieocenione - dzięki Osobie, która ją rozpoczęła!!!!


U progu kolejnego tygodnia pozdrawiam Was radośnie i pogodnie!Dziękuję, że się tutaj spotykamy!