środa, 14 września 2011

A więc Grecja...





A dokładnie Kreta była celem moich tegorocznych prawdziwych, letnich wakacji... Była to moja czwarta podróż na grecką ziemię, ale powiedzieć, że zna się kraj po czterech wycieczkach ... o nie! Myślę, że i dwadzieścia nie daje poczucia sytości! Ja po prostu Grecję kocham i mam nadzieję, że będzie mi dane pojechać tam jeszcze nie raz. Uwielbiam prawdziwy, soczysty turkus wody, szum białych fal i szorstkość ziemi  i niebezpiecznych skał. Palące słońce, odurzające, głośne i hipnotyzujące cykady, jaskrawe krzyczące swoim pięknem kwiaty, lekkie i delikatne jak pergamin... Pyszną, radośnie kolorową kuchnię ... i architekturę, taką zwykłą ... niezwykłą, a przede wszystkim zachwycającą kolorami, radością, życiem i urokiem gorącego, słonecznego kraju...  Zapraszam w małą podróż po kilku zakątkach Krety .... i na tym kończę pisanie, zapraszam do oglądania! Dodam tylko, że tęsknić zaczęłam już w drodze na lotnisko i tęsknić będę do kolejnej greckiej podróży!


Przepiękne miasto Chania i zakamarki jej Starego Miasta oraz Portu Weneckiego ...











....











...
















...




















...






















.....


























....
















...




















...
















...




















...






















...


















...
















...























Mieszkanki Chani ...










...






















Mniejsze, ale również urokliwe miasteczko Rethymno,  w którym znalazłam klimatyczną galeryjkę...














...










...








...


















































































































































Elafonissi jedna z 10 najpięknieszych plaż świata i jej różowe piaski...








...


...




...


















Wyspa Gramvousa i kwitnące agawy ....






...








...








...












...










...










...














...










Laguna Balos ...














...










...


I najprawdziwsza, genialna sałatka grecka ....










...
Kalinichta Moi Drodzy!!!




niedziela, 4 września 2011

Grecka galeria piękności ...

















Od niej zacznę cykl moich greckich opowieści. Tak, jak się domyślacie również na turkusowej Krecie odnalazłam magiczne miejsce, w którym można kompletnie stracić poczucie czasu i przestrzeni! I utracić oddech od ciągłego wydawania westrzchnień zachwytu nad kolejnym, pięknym przedmiotem. Zapraszam Was na wycieczkę po przecudnej galeryjce Mystiko w mieście Rethymno prowadzonej przez przemiłego i bardzo sympatycznego Pana o imieniu Fotis, z którym oczywiście porozmawiałam dłużej o wszystkich tych cudownościach! 



































A w galerii mnóstwo było  romantycznych, kobiecych i bardzo retro słodkich notesików, pudełeczek, zegarów ....




Ramek, kuferków, obrazków, pięknych lamp...



Nie mogłam się zdecydować i chcę Wam pokazać wszystkie zdjęcie więc będzie ich troszkę... Zakochałam się w tym wieszaczkach i botanicznych tablicach...


A ten kuferek - kalendarz zabrałabym ze sobą od razu, gdybym tylko miała miejsce w walizce!


W moim sercu znalazło się też miejsce na miłość do tej cudownej rameczki...


I kolejne cukiereczki...






Morskie klimaty, tak bardzo do Grecji pasujące...



Jeśli kiedykolwiek będziecie na Krecie, w okolicach Rethymno (np. w Adelianos Kampos) wybierzcie się koniecznie do tego miasteczka, a na pewno Wasze kroki same Was zawiodą, prowadząc wśród małych, malowniczych uliczek i domów  do Mystiko i Fotisa, który ma to szczęście, że żyje na pięknej wyspie i posiada przecudną galerię! 


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, życzę dobrego tygodnia, pełnego słońca dojrzałego lata, które jeszcze z nami jest!