poniedziałek, 8 października 2012

Galerie handlowe nie mają szans....

Tak myślę, że galerie handlowe nie mają w tym roku  szans, bo ja pierwsza zaczęłam sezon świąteczny! Szyjąc moje pierwsze anioły śpiochy! Tak, wiem miały być wspomnienia z gorących wakacji, ale to jeszcze za chwilkę, w końcu chłody dopiero się zaczynają i jeszcze będzie czas na rozgrzewkę:)



A do kompletu dwa woreczki, już na prezenty świąteczne...



I jeszcze kilka ostatnich prac. Misiak i poduszka dla malutkiego  Tadzika.


I żeby nie było smutno starszemu braciszkowi, kolorowa poducha dla Stasia.



I jeszcze mój pierwszy tildowy konik galopujący dla malutkiej dziewczynki kochającej kucyki i róż oczywiście....


Pozdrawiam Was ciepło w ten prawdziwie już październikowy i bardzo chłodny wieczór!









35 komentarzy:

  1. nie będą miały szans, nie będą. A Ty będziesz miała z głowy prezenty i ominie Ciebie szał świątecznych zakupów. Właśnie przyszło mi do głowy, że muszę w tym roku na serio wziąć się za zakupy świąteczne wcześniej bo z Emilką małą to ja nie dam rady latać na ostatnią chwilę... A Twoich szyciowych prac jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Vivi, na szycie to akurat czasu wystarczy do Świąt tak na styk:)A Ty masz rację, z takim małym szkrabem co to go energia roznosi nie dasz rady w szale zakupowym! Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Ja sie troche boje kupować prezenty na długo przed gwiazdką, bo raz tak zrobiłam, cały czas korciło mnie, zeby je dać wcześniej i w końcu tak sie stało:)))
    buziaki
    m

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale dopieszczone! Takie dokładnie i starannie uszyte zabawki uwielbiam:)
    Misiak mnie rozczulił, jest przesłodki!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie szyjesz, nie mogę się napatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma jak własnoręcznie zrobione prezenty.Ja tez bardzo lubię je dawać i przyznam,że robię to również dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Można patrzeć i patrzeć na Twoje prace, nie dość że piękne to jeszcze tak idealnie wykonane!

    OdpowiedzUsuń
  7. no to pierwsze koty za płoty,ja sie troche łamałam ze świątecznym wysypem,ale musze się zorganizować i tez cos wrzucić:))Piękne te śpiochy,a podusie rewelacja;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie i dokładnie uszyte przytulanki.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne prace a podusie pokazują ile masz fantazji .Co do konika to Ja też już mam za sobą 2 uszyte w tym właśnie jeden w delikatnym różu dla pewnej dziewczynki.Spodobał się i jestem pewna że i Twój się spodoba.Jest uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przy Twoich wytworach z tym co galerie oferują - też nie mają szans :)
    Podziwiam talent:)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne przytulanki, a konik rewelacyjny ;-) czy byłaby możliwość zamówienia takiej zabawki ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Słodziutkie wszystkie!!!
    I jak starannie i dokładnie wykonane!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniałe są te Twoje misiaki i inne zabawki:)))
    gratuluję, masz niesamowity talent:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko śliczne, ale ja jestem fanką Twoich misiów:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale piękności!!!! NIe można oczu od nich oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję Dziewczyny, dzięki Wam aż się chce pracować i szyć dalej:)Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj w sklepach u mnie juz jakis czas temu pojawily sie swiateczne detale, a jeden jest mega szybki bo w sierpniu ogladalam mikolaje i bombki haha.
    Spiochy sa sliczne, podziwiam dokladne odszycie, niesamowity dobor kolorow i deseni.
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, u "Was" bliżej zachodu to juz szaleją chyba od wakacji ze świętami:)

      Usuń
  18. oj Madziu bardzo słusznie,bo czasu do Świąt wcale nie jest aż tak wiele,zwłaszcza gdy chcemy obdarować bliskich naszymi "szyjątkami".Te śpioszki są bajeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) A z czasem i szyciem tak to właśnie jest trzeba go naprawdę sporo żeby zdążyć z wszystkim dla wszystkich:) Pozdrawiam!

      Usuń
  19. Muszę powiedzieć, że chyba Panią przegoniłam... jakiś miesiąc temu uszyłam Tildowego Mikołaja!

    PS. co Pani robi, że ten konik tak ładnie stoi? zdarzyło mi się wykonać 2 tego typu, niestety nadawły się jedynie jako ozdoba n patyk...

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam:)no to pieknie, mikołaj we wrześniu??? Zdecydowanie przegrałam tę konkurencję:) Konik był dosyć mocno wypchany, ale na dłuższą metę też raczej by nie ustał, chyba, że przu ścianie - wykrój nóg raczej nadaje się do opcji "galopującej":) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  20. Jakie cudowności :) Te śpiochy są wspaniałe :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne, perfekcyjnie wykonane.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniałe:)Same cudowności uszyłaś...pięknie wykonane:)
    Uwielbiam Twoje prace:)

    Ślę barwne październikowe pozdrowienia z uśmiechem serca*
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. jestem zachwycona tymi śpiochami i innymi tldami , sa takie piekne , jakze Ci ich zazdroszcze , sama bym z takim spała he he , pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. no wszystko wszystkim .....ale ten konik:))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  25. Jesteś szalenie utalentowaną osobą, z podziwem patrzę na twoje prace a kucyka z chęcią zabrałbym do domu dla mojej córki. Doprawdy cudne to twoje hand made.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przepiekne prace.
    Śpiochy sa cudne .tak perfekcyjnie wykonana.
    Wogole to wszystko jest pieken.
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  27. Serdecznie zapraszam do candy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga gdzie zdobyć można bardzo fajną książkę oraz kilka dodatków :)
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Oraz na Halloweenowy konkurs gdzie do wygrania jest bon o wartości 40zł do zrealizowania w księgarni Gandalf :)
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/10/halloweenowa-niespodzianka.html

    Bardzo przepraszam za spam...

    OdpowiedzUsuń
  28. :-)

    Dziś już napadły mnie w supermarkecie świąteczne dekoracje, więc... Ale Ty byłaś pierwsza!

    OdpowiedzUsuń